List 4 - Ufnosć Wobec Boga w Obliczu Niepowodzeń

22Sep

List IV

                              

   Guastalla, 16 stycznia 1534 r.         

 

Do Giovan Giacomo Piccininiego,

Umiłowanego Brata w Chrystusie,

w domu słynnej Pani Hrabiny z Guastalli,

przy kościele św. Ambrożego.

W Mediolanie. 

 


Wstęp

Poza nazwiskiem adresata listu  nie posiadamy innych informacji o Panu Giovan Giacomo Piccininim. Jednakże z treści wynika, że był to człowiek wart wielkiego zaufania. Najprawdopodobniej Pan Puccinini piastował odpowiedzialną funkcję w domu hrabiny Torelli przy bazylice św. Ambrożego, której właścicielką już z początkiem roku 1530 była hrabina.

Przywołanie kilku konkretnych zdarzeń i okoliczności towarzyszących omawianemu listowi, winno wyjaśnić jego ton, zauważalnie powściągliwy i niezaprzeczalnie ostrożny w swojej treści.

Otóż dwa tygodnie wcześniej, Antoni Maria był świadkiem śmierci Fra Battisty da Crema w domu hr. Torelli w Guastalli. Śmierć Fra Battisty była dla Zaccarii bez wątpienia bolesnym doświadczeniem, a zarazem osobistą stratą mentora i kierownika duchowego - „świętego patrona przed Bogiem” (List I).

Co więcej, Antoni Maria był świadom bolesnych doświadczeń, jakie przeżył  Fra Battista w ciągu ostatnich dwóch lat swojego życia ze strony znanego człowieka, biskupa Gian Pietro Carafa, współzałożyciela Zgromadzenia Teatynów i przyszłego papieża Pawła IV, jak również od Prowincjała ojców Dominikanów. W pełnym oburzenia liście zaadresowanym do Fra Battisty z dnia 9 marca 1532 r., biskup Carafa wyraził swoją opinię o niestosownym zachowaniu Fra Battisty i hrabiny Torelli. Carafa pisał: „… był to wielki skandal… widzieć zakonnika w wieku ojca i ojca renomie, po tak wielu latach życia w ślubach zakonnych, aby przenosił się z domu zakonnego, by żyć jako [zakonnik] w domu wdowy ze szlacheckiego rodu, młodej, pięknej, dwukrotnie zamężnej, niezależnej, bogatej, niespotykanie zdolnej do czynienia dobra i zła. To nie wszystko. Towarzyszyła Ci [ojcze] chodząc po mieście, np. Mediolanie, w sposób ostentacyjny na oczach  wszystkich”.

Biskup nie poprzestał jedynie na liście, jego oburzenie nabrało jeszcze bardziej bolesnych porównań i komentarzy. Otóż Carafa ocenił postawę Fra Battisty da Crema nie tylko jako antyświadectwo wobec Pisma Świętego, czy Ojców Kościoła, ale przeciw samej uczciwości[1]

8 listopada 1533 r. Prowincjał, o. Angelo da Faenza, oficjalnie nakazał o. Fra Battiście   natychmiastowe opuszczenie posiadłości hrabiny Torelli i powrót do domu zakonnego w Mediolanie. W tym samym czasie Fra Battista leżał ciężko chory i zdeterminowana hrabina Torelli nie ujawniła Fra Battiście listu z nakazem Prowincjała. Co więcej, wniosła sprawę sądową przeciw Prowincjałowi, uzasadniając, iż nie ma on żadnej jurysdykcji nad nią czy też nad samym Fra Battistą, albowiem papież  Klemens VII 10 lipca 1531 r. udzielił mu pozwolenia na przebywanie w jej domu i pełnienie funkcji kierownika duchowego.

Jeszcze tego samego dnia, 8 listopada 1533 r., hrabina Torelli napisała oficjalne odwołanie, prosząc Antoniego Marię, jako jej oficjalnego przedstawiciela, o osobiste dostarczenie odwołania do Prowincjała ojców Dominikanów. Pięć dni później, gdy Antoni Maria przybył do Mantui, by wypełnić prośbę hrabiny, Prowincjał i jego Wikariusz byli nieobecni. Kiedy zaś doszło do spotkania pomiędzy Zaccarią a władzami dominikańskimi, reprezentujący je Wikariusz odmówił przyjęcia odwołania hrabiny.  Zostało mu one złożone u stóp.  

Inne okoliczności bez wątpienia są pomocne w zrozumieniu listu Antoniego Marii do Pana Giovan Giacomo Piccininiego. Otóż kronikarz, Gian Marco Burigozzo, żyjący współcześnie z Antonim Marią, wzmiankuje o tym okresie, że grupa młodych mężczyzn i kobiet w katedrze mediolańskiej i na ulicach miasta czyniła akty pokory i pokuty, ubierając się jak można najskromniej, stwarzając w ten sposób kontrast z osobami z wyższych sfer, które z kolei zareagowały na to w sposób kpiący i poniżający. Należy dodać, że wspomniana grupa związana była duchowo z  Antonim Marią i hrabiną Torelli.   Wzmianki o trudnościach Fra Battisty można odnaleźć w pierwszym akapicie listu. Jednakże, są tam niepodważalne dowody niezachwianej sympatii i szacunku, jakim Antoni Maria darzył Fra Battistę.

Ocalały autograf tego listu był przechowywany w Generalnym Archiwum oo. Barnabitów w Rzymie, ale dnia 2 lipca 1911 r. został podarowany przez Ojca Generała, Pietro Vigorelliego, Archiwum św. Barnaby w Mediolanie, „historycznej matce kościoła” Ojców Barnabitów.

 _________________________

 LIST Św. Antoniego Marii Zaccarii 

 

Najdroższy Bracie w Chrystusie, przyjmij moje pozdrowienia,

  Piszę ten list tylko dlatego, aby przesłać Ci[2] pozdrowienia i poinformować w imieniu naszego ojca [Fra Battisty][3], że ani Ty, ani my nie powinniśmy się wcale niepokoić tak bieżącymi, jak i jakimikolwiek przyszłymi trudnościami, gdyż to nie my dźwigamy ciężary [życia], lecz on.

Wiesz dobrze, jak [nasz ojciec] zawsze był niezadowolony z osób niedbałych, opieszałych i tych, którzy sami sobie nie chcieli pomóc. Starajmy się zatem czynić, co w naszej mocy, aby nie popełniać tych samych błędów; resztę Ukrzyżowany weźmie na siebie – sam, albo przez wstawiennictwo naszego ojca. Nie powinniśmy przypisywać zbyt dużego znaczenia obecnym wydarzeniom, gdyż z Bogiem[4] wszystko jest możliwe – a jest to niezaprzeczalna prawda, którą dotykamy naszymi rękoma[5].

 To tyle, wkrótce dowiesz się o wszystkim, choć ani Ty, ani my nie powinniśmy się zbytnio niepokoić znajomością rozwiązania spraw. Co więcej, to wystarczy, dodałbym, to dostatecznie dużo kroczyć Drogą Krzyża, [której mądrość] polega na tym, żeby umieć rozpoznać to, co jest cnotą, a co błędem – by wiedzieć, co czynić, a czego unikać.

A zatem, starajmy się czynić wszystko, aby wyeliminować nieużyteczną ciekawość i przyłóżmy się do dzieła. Jestem pewien, że nie ma w Tobie niepotrzebnej ciekawości - i to jest godne pochwały. Jeśli mówię tak do Ciebie, to po to, byś miał orientację, co my wszyscy o tym myślimy.

    Na tym bym kończył, chcę Ci tylko przypomnieć, że list ten jest przeznaczony wyłącznie dla Ciebie.  Proszę Cię, zachowaj go w tajemnicy i nigdy nie pokazuj absolutnie nikomu. Gdyby tak się stało, że Pan Gerolamo – lekarz - powierzyłby Ci list, dołącz go do swojej korespondencji, a potem wyślij do mnie. Proszę, zadbaj o to, by oddać list tylko zaufanemu posłańcowi, co do którego będziesz pewien, że dostarczy list adresatowi. Jeśli nie, zachowaj go do czasu, aż znajdziesz zaufanego posłańca.

Polecam się - podobnie jak my wszyscy - Pani hrabinie [Torelli],  Angelice [Negri], Porzii [Negri] i ich siostrom, Catarinie [Candiani] i innym kobietom z naszej grupy, Panu Giacomo Antoniemu [Morigii] i Francesco Crippie.

 

Guastalla, 16 stycznia 1534 r.

 Twój brat w Chrystusie,

Antoni M. Zaccaria, kapłan                       

 

__________________

[1] Por. Orazio Premoli. Fra Battista da Crema secondo documenti inediti (Rzym: Desclee, 1910) s. 34-35.

[2] W oryginale Antoni M. Zaccaria używał w listach formy drugiej osoby l. mn., jako formy grzecznościowej.

[3] Ojcem, o którym tu mowa jest przypuszczalnie Fra Battista da Crema.  Kiedy Antoni M. Zaccaria pisał do Pana Piccininiego, Fra Battista dopiero co zmarł.

[4] Por. Mt 19,26; Mk 9,23; 10,27; Łk  18, 27.

[5] Por. 1J 1, 1.